ŁADOWANIE

Wpisz aby wyszukać

Najnowsze Tajemnice

RIESE Osówka oranżeria Hitlera

Podziel się

Oranżeria Hitlera.

Fot 2. "Akcja Adolfa" i luksusowe Oranżerie Źr. Słowo Polskie
Fot 2. "Akcja Adolfa" i luksusowe Oranżerie Źr. Słowo Polskie

Zbigniew Mosingiewicz redaktor z gazety Słowo Polskie nr 300 z 1947 roku, udaje się na jedną z wypraw do Riese, gdzie inżynier Anton Dalmus przedstawia mu obiekty poszczególnych kompleksów. W tym artykule jest to Osówka. Co pisze autor?

Nieco dalej wznosi się pagórek nawiezionego szutru. 40 tys m3! Bagatela… Tuż za nim podmurowania z częściowym oszkleniem – oranżerie Hitlera! Jesienny wiatr hula sobie teraz po nich do woli. Ot niemiecka pedanteria – w takich momentach budować kosztem wysiłku tysięcy ludzi – LUKSUSOWE ORANŻERIE. W dodatku w takich warunkach terenowych było to prawdziwym szaleństwem.

Zaraz, zaraz o czym pisze redaktor Mosingiewicz?

Podmurowania z częściowym oszkleniem?

– były już wykonane częściowo przeszklenia.

Jesienny wiatr hula sobie teraz po nich do woli?

– nie były zasypane, jak jest obecnie.

LUKSUSOWE ORANŻERIE?

– przypominam, autor ogląda to w 1947 roku. Nie nazwałby luksusem czegoś – co przypominało ogrodnictwa, jakich było wiele zarówno w Wałbrzychu, jak i okolicy.

Autor stwierdza, cyt. w takich warunkach terenowych było to prawdziwym szaleństwem.

Czy aby na pewno było to szaleństwo? Mogę zadać to pytanie, bo w chwili obecnej mam porównanie do innego takiego obiektu w kwaterze Hitlera w Obersalzbergu. Ale autor o tym wtedy nie wiedział.

Co widzimy w miejscu oranżerii?

Fot 3. Osówka szklarnia Hitlera stan obecny Zdjecie autora
Fot 3. Osówka szklarnia Hitlera stan obecny Zdjecie autora

To, że w chwili obecnej możemy obejrzeć rury parowego systemu ogrzewania oranżerii na Osówce, zawdzięczamy ciężkiej pracy wykonanej w 2006 roku przez członków Stowarzyszenia Grupa Sztolniowa KLIN. Usunęli tony kruszywa (szutru) – czy nie o takim kruszywie pisał Mosingiewicz? Wynika z tego, że ktoś po 1947 roku wydał decyzję o zasypaniu pozostałości oranżerii kruszywem z „hałdy”.

Ekipa odkopała grube rury ogrzewania parowego z kompensatorem termicznym przy wyjściu ze sztolni technicznej oraz rurkę odprowadzającą skropliny. Rury były ułożone na zachowanych krawędziakach i podpórkach drewnianych.

Fot 4. Prace badawcze GS Klin z 2006 roku Autor. GS KLIN
Fot 4. Prace badawcze GS Klin z 2006 roku Autor. GS KLIN

Ktoś powie – BZDURA, jaka Oranżeria Hitlera. To co napisał Mosingiewicz – to bzdury.

Przecież „wielcy znawcy” stanowczo twierdzą, że były to węzły betoniarskie.

Trwały też zażarte dyskusje na forach zwolenników węzłów betoniarskich z ich przeciwnikami, choćby twierdzącymi, że były to laboratoria atomistyczne, gdzie przerabiano uran.

Fot 5. Christel Focken FHQ - Führerhauptquartiere - Band 1 Riese - Schlesien
Fot 5. Christel Focken FHQ - Führerhauptquartiere - Band 1 Riese - Schlesien

Prywatna oranżeria Hitlera w Berghof.

Okazuje się, że Hitler miał swoja prywatną oranżerię. Powstała w obrębie kwatery Hitlera Berghof.

Fot 1. Szklarnie w kwaterze Hitlera w Obersalzbergu
Fot 1. Szklarnie w kwaterze Hitlera w Obersalzbergu

Na amerykańskiej mapie kwatery Hitlera Berghof w Obersalzbergu oznaczona jest jako – Hitler’s private Greenhouse. A więc wyraźnie prywatna.

Fot 6. Obersalzberg prywtna szklarnia Hitlera
Fot 6. Obersalzberg prywtna szklarnia Hitlera

Poniżej dwa rysunki techniczne oranżerii w Bertesgaden. długość obiektu 100 m. Warto przyjrzeć się drugiemu rysunkowi – ciecia poprzecznego. Nie jest to identyczne z naszym obiektem na Osówce, ale jest bardzo podobne.

Fot 7. Plan prywatnej szklarni Hitlera w Bertesgaden
Fot 7. Plan prywatnej szklarni Hitlera w Berstesgaden
Fot 8. Bertesgaden prywatna szklarnia Hitlera - cięcie poprzeczne
Fot 8. Bertesgaden prywatna szklarnia Hitlera - cięcie poprzeczne

Udało mi się znaleźć jeszcze taką perełkę. Bertesgaden, dzieci zbierają warzywa i pieczarki wewnątrz oranżerii.

PO co Hitlerowi była potrzebna prywatna oranżeria?

Hitler nie wziął do ust żadnej potrawy ani napoju, zanim nie spróbował jej osobisty degustator. Jedną z degustatorów w Wilczym Szańcu była Margot Wölk (1917-2014). Margot pracowała podczas wojny jako sekretarka. Jej mąż Karl wstąpił do armii niemieckiej w 1939 roku. Po dwóch latach wojny nic od niego nie słyszała i wierzyła, że zginął. Po bombardowaniu alianckim w 1941 roku, które zniszczyło mieszkanie jej rodziców w Berlinie, uciekła do Polski, by zamieszkać z teściami w ich wiejskim domu. Przypadkowo dom, w którym przebywała, znajdował się zaledwie trzy kilometry (1,8 mili) od Wilczego Szańca. Wkrótce została zwerbowana przez SS (Schutzstaffel, w niemieckiej eskadrze ochronnej) jako smakosz żywności Hitlera.

Woelk była testerką Hitlera przez 3 lata – od 1941 r. do 1944 r. Jak powiedziała w swoim pierwszym w życiu wywiadzie, był to dla niej czas strachu i stresu. Każdy kęs mógł być dla niej ostatnim.

– Powiedzieli mi, że mam próbować jedzenie, które ma potem spożyć Hitler. Oczywiście, bałam się. Jeśli byłoby zatrute, nie byłoby mnie tu dzisiaj. Byliśmy zmuszani do tego, nie mieliśmy żadnego wyboru – zwierza się Margot Woelk.

“Jedzenie było pyszne, tylko najlepsze warzywa, szparagi, papryka, wszystko, co można sobie wyobrazić.I zawsze z dodatkiem ryżu lub makaronu. Wszystkie potrawy były wegetariańskie. Najpyszniejsze i najświeższe dania, od szparagów po paprykę i groszek, serwowane z ryżem i sałatkami. Wszystko było zawarte na jednym talerzu i w takiej postaci do niego trafiało. To było całkiem dobre, najlepsze warzywa i krojone owoce. Nie było tam mięsa i nie przypominam sobie żadnych ryb.”

Margot Woelk

Podsumujmy.

Wiemy już, że oranżeria na Osówce poniżej Kasyna to fakt i to to obiekt na ukończeniu. Co na to wskazuje? To co napisał Mosingiewicz, że obiekt był częściowo oszklony, czyli gotowa była konstrukcja szkieletu oranżerii. Widzimy też, że była ułożona instalacja grzewcza. A to wskazuje na zaawansowane prace przy tym obiekcie. Musiały też być rurociągi doprowadzające parę. Para grzewcza miała być dostarczana z „Siłowni” – ale o tym w oddzielnym artykule.

Patrząc na film powyżej z wnętrza oranżerii w Bertesgaden widać, że wykonana jest w jakości jak Palmiarnia Hochbergów w Lubiechowie. A więc najwyższa półka techniki. Uzasadnione jest, że Mosingiewicz widząc konstrukcje jak na filmie, mógł napisać – luksusowa oranżeria. Gdzie się podziała konstrukcja oranżerii? Tego nie wiemy. Nie będę tu snuł przypuszczeń.

Uważam, że jest tu piękne pole do popisu dla Nadleśnictwa Wałbrzych, które jest tak bardzo zainteresowane udostępnieniem historycznych obiektów na swoim terenie. Można odkopać całość oranżerii i ją wyeksponować wraz z obiektami towarzyszącymi.

Chętnie włączę się w taka inicjatywę.

Tak więc jedną z zagadek RIESE mamy rozwiązaną. Będą rozwiązania kolejnych – zapraszam.

© Licencja na publikację
© Wszystkie prawa zastrzeżone

5 1 oceń
Ocena
Tomasz Jurek

Jestem pasjonatem historii i eksploratorem. Od wielu lat, poznaję i staram się wyjaśnić - tajemnice Dolnego Ślaska. Przyszedł czas, aby udostępnić tę wiedzę innym.

  • 1
Subskrybuję i wyrażam zgodę na pobranie moich danych - adres e-mail
Powiadom o
guest
2 Komentarze
najstarszy
najnowszy
Odpowiedzi zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Tomek
Tomek
15 lutego 2022 10:43

Berhof pełnił fukcję reprezentacyjną,tam byli przyjmowani dyplomaci i głowy państw,więc taka ekstrawagancja jak oranżeria jest zrozumiana ze względu choćby takiego,żeby na przybywających tam osobach zrobić wrażenie.Skoro na Osówce także stawiano oranżerie,więc wniosek jest jeden że tam także miała być siedziba reprezętacyjna. Bo w żadnej kwaterze polowej czy to w Gierłoży,Winnicy,Francji takich oranżeri nie było.
Wedle zeznań Tadeusza Moderskiego w niedalekim Walimiu miała się znajdować podziemna fabryka. Czy za tym Hitler chciał by mieć siedibę w takiej bliskiej lokalizacji obok fabryk?

2
0
Co myślisz? Proszę o komentarz.x