ŁADOWANIE

Wpisz aby wyszukać

Najnowsze Tajemnice Technika

Wyjścia awaryjne z systemów podziemnych

Podziel się

Wyjścia awaryjne z systemów podziemnych.

Fot 1. Szybik ewakuacyjny twierdza Bouda Czechy
Fot 1. Szybik ewakuacyjny twierdza Bouda Czechy

W kontekście bezpieczeństwa wojskowych, a także cywilnych obiektów podziemnych kluczowym elementem zapewnienia bezpieczeństwa, czy to żołnierzy, czy też osób cywilnych jest zapewnienie możliwości ewakuacji w przypadku zniszczenia standardowych wejść, do kompleksów podziemnych lub schronów.

Jest to tym bardziej istotne w przypadku, gdy w takim obiekcie miały przebywać setki osób personelu wojskowego lub cywilnego. Nie można było sobie pozwolić na ich śmierć pod ziemią. Kluczową sprawą była możliwość ewakuacji po ustaniu zagrożenia.

Postaram się pokazać jak to realizowano, na przykładzie twierdz podziemnych we Francji, Czechosłowacji i Niemczech.

Jak to zrealizowano na Lini Maginota?

Fot 2. Wejście do komory szybu ewakuacyjnego Fort Schoenenburg fot. www.lignemaginot.com
Fot 2. Wejście do komory szybu ewakuacyjnego Fort Schoenenburg fot. www.lignemaginot.com

Na Lini Maginota zapewniono załogom twierdz podziemnych wyjścia ewakuacyjne. Z chodnika podziemnego wchodziło się do szybu, którym po drabince wchodziło się wyżej. Po dotarciu na górę, należało uruchomić dźwignią klapę zsypową, która uwalniała zasyp w górze równoległego szybu i blokujący go rumosz skalny opadał do dolnej części szybu, odblokowując szyb.

Fot 3. Szyb ewakuacyjny Linia Maginota fot. sudwall.superforum.fr
Fot 3. Szyb ewakuacyjny Linia Maginota fot. sudwall.superforum.fr
Fot 4. Schemat działania wyjścia ewakuacyjnego fot. www.http://photos.piganl.net
Fot 4. Schemat działania wyjścia ewakuacyjnego fot. www.http://photos.piganl.net

A jak to zrobiono w twierdzach na terenie Czechosłowacji?

Fot 5. Twierdza Bouda broszura informacyjna
Fot 5. Twierdza Bouda broszura informacyjna

Czesi mieli trudniejsze zadanie, bo ich podziemne twierdze zostały wybudowane na większej głębokości. Ponieważ budowali je pod nadzorem i przy wsparciu francuskich inżynierów, którzy budowali Linię Maginota, to zastosowano podobne rozwiązanie. Różnicą jest tylko dodatkowy szyb o przekroju kwadratowym z klatką schodową, prowadzący do właściwej komory z której wychodził szybik z klamrami (przy równoległym szybiku zasypowym) do klap otwierających zsyp i wyjście.

Fot 6. Wyjście awaryjne z podziemnej twierdzy Bouda Czechy
Fot 6. Wyjście awaryjne z podziemnej twierdzy Bouda Czechy

Pierwszy ewakuujący się żołnierz, wchodził do góry klatką schodową w szybie. Potem po klamrach, wąskim szybikiem do góry z komory na końcu klatki schodowej. Po wejściu na górę tego szybiku, dźwignią zwalniał klapę zsypu i piach ponad klapą w równoległym szybiku spadał w jego dolną część, odsłaniając górną. Wtedy żołnierz otwierał właz do równoległego szybiku i wychodził – po klamrach, tym szybikiem do góry. Zanim się jednak wydostał musiał usunąć (nad sobą) blachę z nadsypaną na 5 – 10 cm darnią, blokującymi wylot szybiku.

Fot 7. Schemat wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda. fot. Tomasz Jurek
Fot 7. Schemat wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda. fot. Tomasz Jurek

Należy zauważyć, że szybik równoległy zasypany piaskiem, który wychodził na powierzchnię miał wymiary 80 x 80 cm. Gdyby nawet został znaleziony przez atakujących twierdzę, to był osłaniany przez jedną z kopuł bojowych.  Odkopujący z piasku szyb musiałby pracować głową w dół. Po zejściu do klapy zsypu, w ścianie bocznej był właz wyjściowy, zamykany od wewnątrz. Właz był z grubej i wzmocnionej płyty stalowej. Próby jego otwarcia palnikiem lub narzędziami w takich warunkach były niewykonalne.

Fot 8. Szczegóły wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda. fot. Tomasz Jurek
Fot 8. Szczegóły wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda. fot. Tomasz Jurek
Fot 9. Opis wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda fot. Tomasz Jurek
Fot 9. Opis wyjścia ewakuacyjnego twierdza Bouda fot. Tomasz Jurek

Co mamy w Riese?

Zawsze zastanawiało mnie czy Niemcy wykorzystali fachowców, którzy budowali Linię Maginota i linię podziemnych twierdz w Czechosłowacji na terenie swoich budów w Riese. Głupotą byłoby nie skorzystać z takiej wiedzy i umiejętności. Nie wierzę aby nie mieli o nich wiedzy i do nich nie dotarli.

Patrząc na to jak budowali wyjścia ewakuacyjne Francuzi i Czesi, można stwierdzić, że odnalezienie otworów wyjściowych w terenie graniczy z  cudem. I o ile odnalezienie wyjść wzorowanych na tych rozwiązaniach nie jest możliwe, to Niemcy stosowali jeszcze inne rozwiązanie.

Fot 10. Studnia wyjściowa z zewnątrz fot. Tomasz Jurek
Fot 10. Studnia wyjściowa z zewnątrz fot. Tomasz Jurek

Kamuflowali takie wyjścia w systemach ujęć wodociągowych.

Fot 11. Studnia wyjściowa platforma stalowa fot. Tomasz Jurek
Fot 11. Studnia wyjściowa platforma stalowa fot. Tomasz Jurek

Mamy ujęcie wody. W środku “terenu wodonośnego” jest prostokątna studnia – szyb. Drabinka zejściowa prowadzi nas na stalową platformę. Z platformy obok jest inna drabinka, która prowadzi nas niżej. Na dole w węższym boku była otwierana pod katem 45 st. klapa wejściowa, prowadząca do wąskiego wysokiego na 1,80 m betonowego chodnika, o długości 5 m, zakończonego betonową sześciokątną komorą. W tej komorze nie ma żadnych rur kamionkowych lub stalowych doprowadzających wodę ze  źródła.

Studnia (szyb) ma głębokość 10 m.

Fot 12. Studnia wyjściowa wejście do chodnika fot. Tomasz Jurek
Fot 12. Studnia wyjściowa wejście do chodnika fot. Tomasz Jurek

Teren otoczony jest normalnymi okrągłymi studniami, które zbierają wodę dookoła studni prostokątnej i odprowadzają ją do zbiornika położonego niżej. Pełnią one rolę zapewnienia odwodnienia terenu wokół studni prostokątnej. Dodatkowo są elementem ujęcia wody jak i kamuflażem.

Fot 13. Studnia odwadniająca fot. Tomasz Jurek
Fot 13. Studnia odwadniająca fot. Tomasz Jurek

Konkluzja.

Fot 14. Ślad w terenie Czechy
Fot 14. Ślad w terenie Czechy

Z wielu moich rozmów z osobami, które mieszkały w Górach Sowich i one same lub ktoś z ich rodzin chodzili po tym terenie, wspominają dziwne klapy w gruncie. Betonowe studnie, którymi można było zejść do chodników podziemnych. Te miejsca były sukcesywnie niszczone. A wszelkie po nich ślady zacierane. Kto to robił i po co? Osadnicy, aby ich dzieci nie wchodziły do miejsc niebezpiecznych. Leśnicy, w “ramach upraw leśnych”. Inne niezidentyfikowane osoby.

Jeżeli więc natraficie w terenie lub w lesie na dziwne miejsce, gdzie nie chce rosnąc trawa lub wydaje się wam, że jest tam bardziej sucho lub mokro niż obok, to … zobaczcie co może się tam kryć. Zdjęcie poniżej.

Fot 15. Wejście do obiektu podziemnego Czechy
Fot 15. Wejście do obiektu podziemnego Czechy

© Licencja na publikację
© Wszystkie prawa zastrzeżone

5 1 oceń
Ocena
Tomasz Jurek

Jestem pasjonatem historii i eksploratorem. Od wielu lat, poznaję i staram się wyjaśnić - tajemnice Dolnego Ślaska. Przyszedł czas, aby udostępnić tę wiedzę innym.

  • 1
Subskrybuję i wyrażam zgodę na pobranie moich danych - adres e-mail
Powiadom o
guest

6 Komentarze
najstarszy
najnowszy
Odpowiedzi zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Maciek
Maciek
8 kwietnia 2023 13:48

Jak zwykle klasa sama w sobie, z odniesieniem do tła innych ówczesnych rozwiązań. Zasadniczo tylko jedna wada. Kurczę za rzadko Pan pisze. Z taką niecierpliwością czekam kolejnego wątku, kolejnej porcji wiedzy…. Ale i pytanie.GDZUE na Boudzie było wyjście. I ile? Jedno na cały kompleks? Tego niedosyt. No i tam chronione ogniem kopuł samej twierdzy. A tu? Tylko pasywna ochrona przez maskowanie?

Andrzej Post
Andrzej Post
10 kwietnia 2023 17:01

Bardzo ciekawy materiał. Mam tylko jedną uwagę. Na logikę – przedstawione rozwiązania francuskie i czeskie (z zabezpieczeniem wyjść piaskiem) mają zastosowanie do innego problemu niż te “niemieckie”. Chodzi w nich o zabezpieczenie i możliwość WYJŚCIA awaryjnego z wnętrza obiektu. Nie da się nimi szybko wejść z zewnątrz do środka. Rozwiązanie niemieckie – z wodą – jest odwrotnością “piaskowych”. Z zewnątrz można zamknąć dopływ i odblokować odpływ aby uzyskać dostęp do wnętrza obiektu.

DanielN
DanielN
13 kwietnia 2023 15:08

A gdzie jest zrobione zdjęcie tytułowe? Coś podobnego było chyba w Ludwikowicach, ale tam nie dotarłem.

6
0
Co myślisz? Proszę o komentarz.x